ActiveTime24 logo Jesteśmy członkiem Polskiej Izby Turystyki Młodzieżowej

Dziecko na obozie: co zrobić gdy płacze i tęskni za domem?

Pierwszy samodzielny wyjazd na kolonie bywa stresujący. Nie tylko dla dziecka, ale czasem dla rodziców też, gdy otrzymują telefony od chlipiącego malca, który błaga "przyjedźcie po mnie". Jak reagować w takiej sytuacji?

Przede wszystkim, gdy nie jesteśmy pewni dojrzałości naszego dziecka do samodzielnego wyjazdu, nie wysyłajmy go na pierwsze kolonie na drugi koniec Polski. Po drugie nie przedłużajmy pożegnania przed wyjazdem, a nawet jeśli dziecko zrobi się markotne, pożegnajmy je z uśmiechem na ustach, przekazując mu w ten sposób, że jesteśmy pewni, że wszystko będzie ok. Dobrze też wiedzieć, że najtrudniejsze na koloniach są pierwsze 3 dni. Przez ten czas obóz dopiero się "rozkręca", dzieci są niezintegrowane i przyzwyczajają się do nowej sytuacji. Także wychowawcy dopiero poznają swoich podopiecznych. Tak więc raczej nie powinno się ingerować w pobyt dziecka w ciągu pierwszych 3 dni, a nawet warto umówić się z dzieckiem, że owszem będziecie dzwonić, ale trzy dni "musi" wytrzymać. Jeśli dzwonicie to nie róbcie tego późnym popołudniem ani wieczorem, gdyż wtedy jest największy spadek formy psychicznej i dochodzi do głosu tęsknota. Najlepsza pora na rozmowy to czas przed śniadaniem lub tuż po nim. I najważniejsze - nie każcie dziecku wypierać się tego, że tęskni. Tęsknota to jedno z normalnych uczuć, gdy dziecko tęskni to nie dzieje mu się krzywda, nie oznacza też, że macie w domu mazgaja i niezdarę życiowego. Ukazujcie dziecku, że jest to normalne zjawisko, z którym pomożecie mu się zmierzyć wspólnie z wychowawcą.

Zdarza się jednak, że rodzice otrzymują od dziecka serię niepokojących telefonów, w których malec błaga, aby go zabrać do domu. W takiej sytuacji trzeba działać rozważnie. Przede wszystkim trzeba spróbować dowiedzieć się czy to tylko stres czy już trauma. Stres będzie się przejawiał w płaczliwym nastroju dziecka zwłaszcza w czasie rozmowy z rodzicami, częstym dzwonieniem i narzekaniem. Trauma będzie wtedy, gdy dziecko płacze prawie cały dzień, nie może spać, nie chce jeść, nie nawiązało żadnych znajomości na koloniach i nie chce uczestniczyć w zajęciach grupowych. O to wszystko możemy "podstępnie" wypytać malca - jeśli łatwo odwrócić jego uwagę od skarg i narzekań, jeśli zapytane wprost "a jak ma na imię twój najlepszy kolega" opowie co fajnego wczoraj z nim robił - być może nie jest tak źle, jak dziecko przedstawia. Konieczna jest jednak rozmowa z wychowawcą. Jeśli wychowawca sam z siebie potrafi powiedzieć o dziecku więcej niż zdawkowe "wszystko w porządku", jeśli wyczujemy, że troskliwie obserwuje dzieci - sytuacja nie jest najgorsza. Jeśli jednak wychowawca "nie zauważa" stresu dziecka albo potwierdza, że nasza pociecha przeżywa traumę - należy pojechać na miejsce odbywania się obozu i osobiście sprawdzić sytuację. Gdy zauważymy, że malec nie przyjął się na obozie, że faktycznie nie uzyskał jeszcze samodzielności, zabierzmy dziecko do domu.

Problem

Sam powrót nie kończy sprawy. Konieczna jest rozmowa. Ale nie od razu, daj małemu ochłonąć. Powiedz mu, że nie masz do niego pretensji, że różnie w życiu bywa i nie wszystko zawsze się udaje. Gdy już wysłuchasz co dziecko ma do powiedzenia, zastanów się co dalej. Jeżeli dziecko nie potrafiło normalnie funkcjonować z dala od mamy, trzeba mu koniecznie pomóc, ośmielić. Może warto zapisać dziecko na jakieś grupowe zajęcia, czy półkolonię? A na pewno trzeba powoli, lecz konsekwentnie, przecinać pępowinę.

Pamiętajcie drodzy rodzice, że na naszej stronie www.activetime24.com w zakładce Blog oraz na naszej stronie facebookowej zamieszczamy codziennie relacje fotograficzne z naszych obozów. Szukajcie uśmiechniętej buzi waszego dziecka!

Dla Agenta

Dla osób które z nami współpracują